Czerwcowa podwyżka w ZUS dla każdego. Niektórzy od razu skorzystają
Co byłoby warte wieloletnie oszczędzanie i zbieranie emerytalnego kapitału w ZUS, gdyby co roku państwo nie waloryzowało już uzbieranych składek? Niewiele. Ze względu na inflację, czyli wzrost cen, w momencie przejścia na emeryturę mielibyśmy na koncie w ZUS grosze i marne widoki na przyszłość.
Dlatego państwo wprowadziło odgórnie co roku dwie podwyżki (waloryzacje) – w marcu dla tych, którzy już są na emeryturze, i w czerwcu dla tych, którym do emerytury jeszcze daleko lub właśnie zamierzają na nią przejść. I warto na nią z wnioskiem emerytalnym chwilę poczekać.
Kto i ile skorzysta na czerwcowej waloryzacji?
Czerwcowa waloryzacja podniesie wartość składek emerytalnych zapisanych w ZUS na indywidualnych kontach przyszłych emerytów. Proces obejmuje środki zapisane do 31 grudnia poprzedniego roku, w tym kapitał początkowy oraz pieniądze zgromadzone na subkoncie. W 2026 roku waloryzacja ma wynieść około 9,1 proc., co dla części zainteresowanych osób oznacza wzrost przyszłej emerytury nawet o kilkaset złotych miesięcznie!
Przy wyższym kapitale i późniejszym wieku przejścia na emeryturę, miesięczne zusowskie świadczenie może wzrosnąć nawet o 300 – 350 zł. Dlatego złożenie wniosku emerytalnego w lipcu jest dobrym i po prostu rozsądnym rozwiązaniem.
Konkretne wyliczenia po czerwcowej podwyżce w ZUS
Z szacunków portalu Interia.pl wynika, że 60-letnia kobieta, która zgromadziła 500 tys. zł kapitału, przed czerwcową waloryzacją mogłaby otrzymać emeryturę w wysokości około 1851 zł. Po zwiększeniu środków o 9,1 proc. jej kapitał wzrósłby do około 545 tys. zł, co przełożyłoby się na świadczenie rzędu około 2018 zł. Różnica wynosi więc niemal 270 zł miesięcznie!
Jeszcze większą różnicę widać przy wyższym zgromadzonym kapitale i późniejszym przejściu na emeryturę. 70-latek ze zgromadzoną kwotą 700 tys. zł przed waloryzacją mógłby otrzymać 3888 zł miesięcznie. Po podniesieniu kapitału do 763 tys. zł emerytura wzrosłaby do 4238 zł, czyli o około 350 zł.